[15] Inwestycja w zdrowie

Jak przystało na dobrego bloga (skromny :D), czasem wypada napisać post, który nie jest bezpośrednio związany z głównym nurtem, ale ma na niego duży wpływ. Dlatego dzisiaj o zdrowiu 🙂

A dokładniej o inwestowaniu w zdrowie. Co to w ogóle znaczy inwestować w zdrowie? Do dzisiejszej przypowieści posłużę się swoim przykładem. Na początku będzie trochę smutno, ale ważne, że z happy endem 😀

6 lat temu coś mnie wzięło, zaraziło i nawet po wyleczeniu infekcji pozostawiło skutki uboczne pod postacią ciągłego przemęczenia, osłabienia i spadku odporności. Ponieważ źle się czułem to i nie mogłem ciężko pracować fizycznie czy jakoś specjalnie uprawiać sportu, więc ruchu było mało. Niestety rodzice wychowali mnie tak, że jadłem zawsze mało warzyw i owoców, a dużo jajek, serów, mięs, bułek, słodyczy i innych. Zawsze byłem szczupły, więc wydawało się, że ta dieta mi służy (a nie służyła… głupia :P).

Więc w momencie, gdy pojawił się przewlekły stan chorobowy czy jak kto to tam nazywa, zacząłem swoją podróż po lekarzach specjalistach. Każdy kolejny zapisywał mi coraz to nowe leki i tym sposobem:
a) traciłem czas na lekarzy
b) traciłem pieniądze na lekarzy i leki
c) traciłem zdrowie przez leki, które jak wszyscy wiemy, nie mają nas leczyć, tylko uzależnić od ich stosowania, żeby biznes się kręcił…
d) traciłem czas i pieniądze na chorowanie, nie uczestniczenie w życiu i leżenie w łóżku

Przez całe te 6 lat (w zasadzie to tylko przez pierwsze 4) wydałem na „zdrowie” pewnie koło kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu tysięcy PLN, a czułem się coraz gorzej..

Po 4 latach w końcu przejrzałem na oczy, rzuciłem tych całych znachorów, leki i inne gówna w cholerę i zacząłem poprawnie inwestować w zdrowie. Zacząłem od zmiany diety. Wyrzuciłem 80% mięsa, 70% serów i 100% produktów zbożowych, i zastąpiłem to głównie owocami i warzywami. Nam Polakom, szczególnie tym grubym i brzydkim, wydaje się, że obiad bez mięska to nie obiad, że musi być smażone, tłuszczyk i sosik. A później ich rodziny dziwią się, dlaczego zmarł na zawał, przecież był taki młody?! Patologia…

W każdym razie, do zdrowiej diety dołączyłem najzdrowszy składnik z najzdrowszych składników – świeżo wyciskane soki z warzyw i owoców. Zainwestowałem 800 PLN w wyciskarkę do soków i codziennie kręciłem sobie 800 ml (2 x 400 ml) świeżego soku. Dodatkowo poświęciłem więcej czasu na ruch na świeżym powietrzu niż wcześniej.

Efekt był zaskakujący! O ile wcześniej zdarzało mi się chorować co 2-3 miesiące, dzisiaj mijają już 2 lata odkąd nie zachorowałem. Dokładnie 2 lata odkąd zmieniłem dietę, wyrzuciłem chemię i wprowadziłem więcej ruchu do codziennego życia 😀

Jeśli chodzi o wydatki, to przypuszczam, że są podobne z tymi, co wcześniej. Miesięcznie w supermarkecie zostawiam średnio 800 PLN na produkty spożywcze, a warto pamiętać, że do tego dochodzą jeszcze różne produkty z „eko sklepów”.

Czyli bezpośrednio pieniędzy nie zaoszczędziłem… Ale zaoszczędziłem duuuuużo więcej czasu ze świetnym samopoczuciem, a to już ma bezpośrednie przełożenie na zawartość portfela – w moim przypadku akcyjnego 🙂

Podsumowując, chciałbym zachęcić WSZYSTKICH, i zdrowych i chorych do przejścia na zdrową dietę i wprowadzenia więcej ruchu każdego dnia. A tych, którzy zdrowym trybem życia są bardziej zainteresowani (a niestety z tego bloga wiele więcej się nie dowiedzą) zapraszam na bloga Natalii 🙂

Powodzenia!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s