[13] Inflacja

Dziś przedstawię kolejny, bardzo ważny argument za tym, że warto inwestować pieniądze w cokolwiek, a nie trzymać na koncie w banku czy w skarpecie.

Argumentem tym jest inflacja. Każdy słyszał, nie każdy wie, dlatego przypomnę. Inflacja jest to spadek wartości pieniądza, z którym wiąże się wzrost cen. W praktyce, chodzi o to, że co roku wszystkie produkty i usługi drożeją, średnio o wartość inflacji. A ile wynosi ta inflacja w Polsce? Posłużę się wykresem zapożyczonym ze strony bankier.pl

inflacja wykresJak widać, przez ostatnie 3 lata inflacja średnio wynosiła 3%. Czasem mniej, czasem więcej. Ciekawostką jest fakt, że za ostatni rok zaobserwować mogliśmy deflację, czyli przeciwieństwo – wzrost wartości pieniądza. Jest to jednak wyjątek spowodowany wprowadzeniem embarg dla polskich rolników ze strony Rosji. Ponieważ rolnicy stracili wielkiego „kupca”, musieli obniżyć ceny ponieważ podaż produktów rolnych zwiększyła popyt w Polsce.

Ale… Dziś nie o deflacji, a o inflacji 🙂 Jej najważniejsze przyczyny są następujące:

  • wadliwa struktura gospodarki,
  • wydatki budżetu państwa, które przewyższają wpływy,
  • nadmierne zwiększanie podaży pieniądza poprzez jego emisję przez bank centralny lub kreację w bankach komercyjnych.

Ten ostatni punkt to jest jakiś horror. Już tłumaczę dlaczego. Gdybym ja zainwestował w odpowiednią drukarkę i matrycę i zaczął drukować pieniądze, szybko wpadli by do mnie na chatę uzbrojeni Rambowie z hasłem powitalnym „NA GLEBĘ KUNA!!”. Dalej byłoby jeszcze gorzej. Ale niestety… bank centralny oraz banki komercyjne od lat dodrukowują pieniądze i robią to w pełni legalnie. Co gorsza, dzieje się tak nie tylko w Polsce, a na całym świecie. Oczywiste jest to, że produktów i usług (wszelakich) w danej chwili jest pewna ilość. Pieniędzy też jest pewna ilość i na tej podstawie kształtują się ceny. Ale gdy banki dodrukowują pieniądze, tej samej liczbie produktów odpowiada większa liczba pieniędzy. Co oznacza, że te „niedrukowane” pieniądze, które już były na rynku straciły część swojej wartości po to, żeby podzielić się z tymi „nowymi”.

Ale jak to jest, że banki kreują pieniądze? To, niestety, proste. W przypadku banku centralnego, kasa dosłownie zostaje dodrukowana, do obiegu wchodzą „nowe” banknoty i ceny rosną.

Sytuacja jest trochę bardziej zagmatwana w przypadku banków komercyjnych. Te nie mogą drukować banknotów. Warto jednak sobie uświadomić pewną kwestię. Obecnie prawie całą kasę trzymamy w bankach. Płacimy kartami, które stanowią tylko zapis tego, ile mamy pieniędzy, ale nie mamy tych pieniędzy realnie w portfelu. W związku z tym, kiedy ja mam konto w X, a sprzedawca w sklepie też ma konto w X, gdy kupuję coś od niego, pieniądze dalej są w tym samym miejscu, zmieniły się tylko cyferki na naszych rachunkach.

OK, wniosek z tego taki, że cała kasa i tak jest w bankach. W związku z tym banki mają prawo udzielać kredytów z pieniędzy, których fizycznie nie posiadają!

Jest coś takiego jak stopa rezerwy obowiązkowej, i na dzień dzisiejszy wynosi ona 3,5%. Oznacza to, że banki muszą fizycznie posiadać tylko 3,5% (!!!) kasy, która figuruje na kontach. A co z resztą? Reszty nie ma. Jest to kasa „wymyślona”. Posłużę się przykładem. Wpłacam do banku 100 PLN w jednym banknocie. Skoro 100 PLN stanowi 3,5%, to pozostałe 96,5% wynosi 2757 PLN. Czyli z każdą wpłaconą stówą, dajemy bankowi możliwość wykreowania 2757 PLN nowych pieniędzy. Jednak tak jak wcześniej wspomniałem, banki komercyjne nie mogą drukować banknotów, zatem jak wprowadzają nowe pieniądze na rynek?

Pod postacią kredytów. W momencie, gdy bierzemy kredyt z banku, ten tworzy zapis o nowych 2757 PLN, które pojawiły się na rynku. Gdy my spłacamy ten kredyt, odsetki trafiają na konto banku i uznawane są za zysk, natomiast raty z tych pożyczonych 2757 PLN z powrotem usuwane są z systemu. Wydawać by się mogło, że wszystko jest w porządku. Najpierw bank tworzy nową kasę, ale przecież jak spłacimy kredyt, kasa znika i wszystko jest OK. Otóż nie jest OK. OK by było wtedy, gdybyśmy jako społeczeństwo spłacili kiedyś „wszystkie” kredyty i tym samym usunęli z obiegu duuuużo pieniędzy, które wpłynęły by na wartość istniejących i spowodowały deflację. Ale jest to niemożliwe, bo nigdy nie spłacimy wszystkich kredytów. Bo jako społeczeństwo jesteśmy głupi i tyle…

Drugą kiepską sprawą jest fakt, że zabezpieczenie naszych pieniędzy w bankach wynosi tylko 3,5%. A to oznacza, że gdybyśmy nagle, wszyscy chcieli wypłacić swoją kasę z banków, starczyłoby jej tylko na 3,5% zapotrzebowania. I wtedy mielibyśmy kolejny wielki kryzys taki jak w 2007 roku. Przykre…

Ale zmierzając ku końcowi. Co My, inteligentni ludzie możemy z tym fantem zrobić. Dwie rzeczy:
a) nie brać kredytów (było o tym w [10] odcinku) oraz
b) nie trzymać pieniędzy w gotówce.

Banki mogą drukować kasę, ale nie mogą drukować akcji firm, złota, srebra, nieruchomości, starych samochodów i innych rzeczy, które mają swoją prawdziwą wartość. Bo pieniądz nie ma swojej prawdziwej wartości. Jest to tylko niewiele warty papier, na który się „umówiliśmy”, że ma wartość, ale jak sami, Drodzy Czytelnicy, widzicie, tylko 3,5% tego na co się umawialiśmy istnieje „powiedzmy realnie”. Najgorsze jest to, że ludzie kiedyś pójdą do banków po te pieniądze i historia się powtórzy.

Dlatego trzeba pozbywać się pieniądza, który traci swoją wartość i nabywać inne dobra, które tą wartość utrzymują bądź nawet zwiększają.

Aaaa… i jeszcze na koniec. Gdy ktoś Wam powie, że inwestuje pieniądze w pewne lokaty bankowe, które dają mu 2% zysku rocznie, to możecie wyjąć kalkulator, najpierw pokazać mu, że od zysku z lokaty płaci podatek dochodowy i w efekcie zysk realny wynosi tylko 1,6%, a potem odjąć od tego średnią inflację na poziomie 3% i pokazując ostateczny wynik -1,4% szczerze się do niego uśmiechnąć 🙂

Powodzenia!!! 🙂

Reklamy

4 uwagi do wpisu “[13] Inflacja

  1. Dla prawdziwych Januszy zawsze można stosować fundusze inwestycyjne, jeśli tylko robi się serwis takiej polisy da się na tym zarobić, gdyż skupiamy się na % składanym. Lokaty są ważne aby mieć przy sobie dostępny kapitał w razie potrzeby, ale nie oszukujmy się, to jest tylko pożyczanie pieniędzy bankom, z inwestycją ma to tyle wspólnego, co Burneika z baletem. 😉

    Polubienie

  2. Pieniądz każdy inwestować warto. Oszczędności pomnożyć na lokacie nie możemy, a jedynie przed inflacją je trochę „ochronić” a przy okazji zarobić pozwolić bankom. Takie zastosowanie lokaty tylko widzę.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s