[10] Kredyty są dobre

Tak, to prawda. Kredyty są dobre. Szczególnie dobre dla banków, kas, i wszystkich innych instytucji i firm, które udzielają kredytów lub pożyczek. Z pewnością jednak nie dla pożyczkobiorców, czyli Kowalskich.

Na początku jak zawsze krótki wstęp teoretyczny. Kredyt i pożyczka. Terminy często mylone, dlatego należy się wyjaśnienie.

Kredyt jest to kasa, którą pożyczamy tylko i wyłącznie z banku na ściśle określony w umowie cel (dom, samochód, firma). Umowa zawsze zawierana jest w formie pisemnej, w której zawarte są wszystkie koszty (oprocentowania i prowizji) oraz termin zwrotu. Kredyty regulowane są Prawem Bankowym.

Pożyczka natomiast to kasa, którą pożyczamy od instytucji, firmy bądź osoby fizycznej. Przeznaczenie pożyczanych pieniędzy jest dowolne i nie musimy nikomu się z tego spowiadać. Umowa może być zawierana w formie pisemnej, bądź nie. Respektowana jest umowa słowna, bądź np. umowa przez internet, jak w przypadku „internetowych chwilówek”. Pożyczki są regulowane Kodeksem Cywilnym.

Oczywiste jest to, że jeśli pożyczamy „ileś” pieniędzy, niezależnie czy bierzemy kredyt, czy pożyczkę, to musimy w określonym terminie oddać to co pożyczyliśmy + odsetki wynikające z oprocentowania. A jakie jest to oprocentowanie? To zależy. Wartości które tutaj podam są wartościami czysto orientacyjnymi:
Kredyt hipoteczny – 3 %
Kredyt konsumencki – 10%
Chwilówki – kosmos. Naprawdę kosmos. Chwilówki są pożyczkami, jak sama nazwa wskazuje, udzielanymi na krótki okres czasu, a ich oprocentowanie to zwykłe zdzierstwo. Roczna rzeczywista stopa zwrotu może nawet wynosić 3 000 % (!!), ze względu na to, że pieniądze musimy oddać np. już po 30 dniach.

Dobra… Tyle teorii, teraz czas na hejt.

Branie wszelkiego rodzaju pożyczek usprawiedliwione jest według mnie w dwóch przypadkach:
a) kiedy bierzemy kasę na inwestycję (np. rozbudowę firmy) i w ten sposób ZARABIAMY na kredycie,
b) kiedy wydarzy się sytuacja typu wypadek, choroba, i zmuszeni jesteśmy pożyczyć kasę dla ratowania zdrowia i życia.

W innych przypadkach pożyczanie pieniędzy jest zwykłym idiotyzmem. No ale cóż… Nie wiem co musiałoby się zmienić, żeby Polacy dostrzegli to, że biorąc pożyczkę na wakacje z żoną i dziećmi, to oni robieni są w konia przez bank. Czy nie logiczne jest to, że powinniśmy żyć na takim poziomie, na jaki nas stać? Nie. Pewnie, że nie… Lepiej wziąć 3 000 PLN na wakacje, a potem oddać 6 000 PLN, fundując bankowi „takie same wakacje”. Albo wszystkie inne pożyczki typu na samochód, na meble, na pralkę, na płot, czy na sokowirówkę. NIE STAĆ MNIE TO NIE KUPUJĘ! I guzik mnie obchodzi, że sąsiad ma lepszy samochód i muszę wziąć kredyt, żeby mieć taki sam! Nie pożyczam pieniędzy, bo potrafię liczyć i nie jestem idiotą!

Kolejna sprawa kredyty hipoteczne, czyli na dom albo mieszkanie. Wszystko super. Kupujemy mieszkanie za 300 000 PLN, mieszkamy na swoim, nie płacimy czynszu nikomu, jesteśmy wolni. Ta… jasne… Szkoda tylko, że tak bardzo jak chwalimy się znajomym nowym mieszkaniem, nie chwalimy się już, że wzięliśmy kredyt rozłożony na 30 lat i przez te 30 lat spłacimy równowartość 650 000 PLN. Czyli kupimy bankowi takie samo mieszkanie + mały samochód. GDZIE JEST SENS?!

Zaraz usłyszę, że przecież to jedyne słuszne wyjście, że każdy teraz bierze kredyt, że przecież nie każdy ma bogatych rodziców i nie każdemu kupią mieszkanie. To prawda. Ale istnieje od wieków taka piękna usługa jak „wynajem”. Nie musimy mieć własnego, żeby mieszkać.

„Ale ja nie będę spłacał komuś raty kredytu!”

A masz inny wybór? Zadam teraz pytanie, na które każdy odpowiada sam:

Czy lepiej:
a) Zakładając, że zarabiamy tyle, że stać nas na spłacanie 1 8000 PLN raty miesięcznie (za mieszkanie warte 300 000 PLN), pomieszkać „kilka” lat wynajmując i odłożyć w tym czasie (aktywnie inwestując) 300 000 PLN na mieszkanie, jednocześnie płacąc w tym czasie za wynajem łącznie np. 150 000 PLN z puli 350 000 PLN, które w przypadku b) oddalibyśmy bankowi. W ten sposób mamy i SWOJE mieszkanie i „mniej wydane” 200 000 PLN.
czy b) Mieć przez 30 lat siekierę nad głową, która w każdej chwili może nam obciąć głowę, gdy tylko nie będzie nas stać na 1 800 raty? A sytuacje są różne. Czy masz pewność, Drogi Czytelniku, że przez 30 lat będziesz miał bez przerwy pracę? Czy masz pewność, że zawsze będzie Cię stać na spłatę kredytu? W chwili, gdy przestanie Cię stać, przyjdzie do „Twojego” domu, który tak naprawdę nie jest Twój, tylko banku, kilku Panów i każe Ci się wyprowadzać? I czy naprawdę jesteś tak miłosierny, żeby kupić komuś drugie mieszkanie + samochód?!

Mam nadzieję, że moi czytelnicy to inteligentni ludzi i potrafią wybrać dobrze 🙂

Do usłyszenia!

Reklamy

3 uwagi do wpisu “[10] Kredyty są dobre

  1. A co jak ma się do wybory mieszkanie z upierdliwa i bardzo wku*wiajaca teściowa albo kredyt? Biorę druga opcje i funduje bankowi nowe mieszkanie i mały samochód ;D

    Polubienie

  2. Dokładnie, planowanie swojego budżetu jest niesamowicie istotne, niestety w Polsce ludzie po pierwsze niechętnie poruszają tematy zarabianych i wydawanych przez siebie pieniędzy, to dodatkowo kreatywność w odkładaniu na później stoi na wysokim poziomie. Odłożenie na całe mieszkanie w większości sytuacji może być ciężkie, ale chociaż odłóżmy na połowę tej wartości. Co do osób, które już takowy kredyt posiadają, polecam bilansowanie kredytu, aby się go szybciej pozbyć. KREDYT NIE JEST SEKSI !!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s